Na ile oceniasz mojego bloga ?!

piątek, 3 stycznia 2014

Rozdzial 25

*Natalia
"As long as you love me
We could be starving,
We could be homeless
We could be broke "
-joop - zbudzona I zaspana odebralam czyjes polaczenie
-hejka skarbie jak tam ? Jak sie czujesz ?
-Justin zartujesz ?! - spytalam zirytowana I jeszcze nie do konca obudzona
-z czym ?
- Justin kurwa jest 3;30 w nocy a ty dzwonisz zeby sie zapytac jak sie czuje ? -zadalam kolekne pytanie wkurzona ze ktos mnie wybudzil ze snu nawet jezeli byl to moj chlopak
- tak .... I .... tez cie milo slyszec kochanie
-ehemmmm
-ok to ja moze zadzwonie pozniej - powiedzial widzac ze nic nie wskora
-czasami masz zajebiste pomyslu kocham cie pa - I poslalam mu buziaka
-pa - zdarzylam jeszcze tylko uslyszec
Po czy rozlaczylqm sue rzucilam gdzies telefon I poszlam dalej spac
*Justin
Ok moze powinienem seri zadzwonic pozniej ... hmmm ... ale mi sie nudzi ...-pomyslalem nie wiedzac co se soba zrobic . Chodzilem po xalym pokoju hotelowym I raz napilem sie wina I patrzalem ktora godzina .Teraz wlavzylem telewizor ale I tak nic nie daje ... hmmmm wszystko jest juz zaplanowane wiecusze tylko czekac . A to jest najtrudniejsze . Nie moge sie doczekac kiedy ja zobacze kiedy usciskam jej idealne cialo , pocaluje jej gorace usta I spojze w jej piekne oczy . Kurwa co jest Justin ? Wez sie opanuj straciles dla niej glowe . O kurde dopiero 4; 10 "czemu w tej polsce czas tak po malu idzie " powiedzialem sam do siebie
Jeszcze 4 godziny I wyjezdzamy jakies 4, 5 jak ja zobacze kurwa ... moze powinnienem sie serio troche przespac ... wygladam jak potwor
Siagnalem buty I nue patrzac ze jestem w ciuchach polozylem sie w cieplutkim lozku przykrylem kocem I juz po sekundzie spalem jak male dziecko .

*Natalia

-skarbie spisz ? -uslyszalam glos mojej mamy
, I poczulam jak lekko mnie szturchnela . Nie w smaku ze ktos mnie budzi I zaspana podnioslam glowe ktora wczesniej schowana byla I poduszke
- Juz ni . Co jest ? Ktora godzina ?
-6 wstawaj I sie ubieraj zaraz przyjdzie alicja z mackiem
- teraz to na pewno nie wstane - zakrylam glowe poduszka I chcialam dalej spac
- wstawaj I to juz bo bedziesz miala na wszytsko kare - I zaczela mnie szturchac
- ok juz wstaje - podnioslam glos jak mialam juz dostyc po 2 minutach
Gdy mama wyszla z pokoju wstalam I podeszlam do szafy . Hmmmm co by tu ubrac ? Zdecydowalam sie na krotkie jeansowe spodenki , szara bluze z chicago bulls I conversy
- Natalia choc na dol!!! -krzykla moja mama
- przecierz juz ide - odkrzyknelam jej poirytowana
Podeszlam do lozka I wzielam moj telefon po czym zamknelam drzwi I zlecialam schodami na dol . Wszyscy juz czekali w salonie
-hej - powiedziala Alicja milym cieplym glosem - hejka -odpowiedzialam
Ten kutas nic sie nie odezwal
- A wiec przejdziemy do sedna skoro wszyscy juz sa - spojrzal na mnie - chcielibysmy wam powiedziec ze - w tym momencie Alicja chwycila go za reke I oparla glowe o jego ramie
- Jestem w ciazy - dokonczyla alicja. Mama zaczela sie cieszyc I tata tez. Wszyscy zaczeli im gratulowac. A ja .... co ja? Poczulam jakby ktos wbil mi noz w plecy
Alicja spojzala na mnie I powiedziala
- bedziesz ciocia. Cieszysz sie?
- serio akurat z nim?
- Natalia ja go kocham. Z kim innym mialabym miec dziecko?
- wiesz problem jest w tym ze ja wiem jakim typem chlopaka jest ten ciol - powiedzialam juz troche glosniej. W tym momencie drzwi sie otworzyly I weszedl Lukasz
- Hejka nie przeszkadzam? Natalia moglabys wyjsc na chwile ze mna na dwor?
- wlasciwie to bylam w trakcie. ..
-idz Natalia - mama nie dala mi skonczyc
- okey, okey - I skierowalam sie w strone drzwi wyjsciowych a toz za mna szedl Lukasz . Chwytajac za klamke jeszcze odwrocilam sie w strone Lukasz
- co jest tak wazne ?bo naprawde nie mam humoru na zarty czy cos takiego
-uwierz mi , nie porzalujesz - powiedzial z lekkim usmiechem na twarzy na co tylko wywinelam oczami I otworzym drzwi. Zobaczylam czarne auto z zaciemnionymi szybami. Nie wiedzialam co sie dzieje .Nagle uslyszalam jak ktos zaczyna spiewac. Ten glos byl taki perfekcyjny, I ja dobrze go znalam .Otworzyly sie drzwi I wyszedl z nich moj krol
" Oh oh, whenever you're not in my presence
It feels like I'm missin' my blessings, yeah
So I sleep through the daylight, stay awake all night
Till you're back again, oh yeah, yeah "
Podbieglam do niego jak najszybciej moglam I wskoczylam na niego , nogami oplatujac jego talie I sciskajac go mocno w moim ramionach jakby kto mial mi go zabrac . Justin zbilyl mnie mocno do siebie , po czym pusci mnie na dol zebym stanela . Patrzelismy sobie prosto w oczy . Justin objal swoimi rekami moja twarz , gladzil swoim kciukiem po moim policzku co powodowalo ze czulam soe bezpiecznie . Justin dal mi spojzenie pytajac czy moze I czym wsumal swoj jezyk do mojej buzi I dolikatnie zaczal mnie caloc co odwzajemnielam . Nagle przestal I powiedzial cos na co tak dlugo czekalam
-Jestes bezpieczba skarbie . Teraz sie toba zajme , wszystko bedzie dobrze . Kocham cie - te slowa sprawily ze odlecialam jakby z tego swiata . To bylo niesamowite
-tez cie kocham - odpowiedzialam po czym wtulilam sie w jego tors I on przyciaglam mnie do siebie mocnie , polozyl swoj podbrudek na mojej glowie I przytulil . To sprawilo ze ten dzien stal sie lepszy


~ a wiec nie mam juz tylr czasu na pisanie ;(
Rozdzial napisalam na zyczenie madzi ktora jeszcze przez 38 minut ma urodziny ♥ Kocham cie madzia wszystkiego bajlepszego :***
obwereujecie mna na twitterze @SmileBieber0103
Kocham was dobranoc ♥ ~

czwartek, 26 grudnia 2013

Rozdzial 24

* po 1 to przepraszam za to ze tak dlugo nie pisalam ... teraz pisze na tel ... wiec przepraszam za bledy ;*** *

" prosze zapiac pasy za 2 minuty ladujemy " powiedzial juz znany wszystkim glos stewardesy ktory zbudzi spiacego scootera . Justin siedzial wpatrzony w okno ...
-co jest dzieciaku ? Nie spales ? - sptytal zaspany scooter przeciagajac sie
- hmmm co ? - odpowiedzial pytaniem oderwany od mysli Justin
- pytalem czy nie spales - zapytal po raz drugie  , ale teraz wyrazniej I glosniej
- nie moglem spac - powiedzial ciagle troche zamyslony
-o boze dzieciaku ja wiem ze to milosc .. ale jak nie bedziesz spal to wkoncu sie wykaczysz
- bede spac jak Natalia bedzie juz obok mnie
-Justin ile razy ci mowilem ona bedzie mieszkac u mnie nie u ciebie
I na twarzy Jusyina pojawil sie ten jego slynny usmieszek
- nie Justin nie eob tego twojego usmieszka
-co ?  - powiedzial Justin szeroko sie usmiechajac - ja nic nie powiedzialem
- ale wiem co pomyslales I mlody ... lepiej
-chodzilo mi ze bedzie mieszkala tylko 30 minut drogi id mojego domu - powiedzial swoim zachrypnietym anielski glosem . Nagle samolot wyladowal a scooter wyladowal na ziemi .
Po tym jak zapomnial zapiac pasow . Rozbawiony Justin wybuchnal smiechem na widok lezacego na ziemi Scootera
-panie brown - odezwala sie znowu ta sama stewardessa - czemu nie zapiol sie pan w pasy jak kazalismy ?! Zachowuje sie pan jak dziecko - I odeszla jakby obuzona zachowaniem Scootera
- ona chyba mnie nie lubi - powiedzial Scooter chyba do Justina podnoszac sie z podlogi I siadajac na miejsce . Justin wstal  chwytawszy sie za kok podciagajac tym spodnie ... I zasmial sie po vzy wziol swoje rzeczy ... hmmm to znaczy wode I kluczyki do auta aha no I portwel I ruszyl w strone wyjscia . Wtedy scooter zorientowal sie ze juz sa I tez musi wysiadac wiec szybko wzial swoj plecak I zaczal biec do wyjscia nie zauwazajac wpadl na te sama stewardesse
- Przepraszam - powiedzial przerazony wzrokiem kobiety ktora hmm chyba go nie lubila ... I szybko pobiegl do wyjscia . Justin czekal tam na niego . W polsce byla 3 w nocy wiec bylo ciemno .
-ok to co teraz ? - zapytal dziwnym tonem scooter - kto po nas przyjedzie
- emmmmm
-co jest bieber ? Nie ! Bieber nie ! Tylko nie mow ze nawet tego nie zalatwiles - powiedzial zirytowany tym wszystkim -przysiegam ze cie zabije , zamowilem tlmacza na rozmowe z jej rodzicami myslalem ze ty ...
- to byl totalny spontan ok - powiedzial juz troche glosniej - po za tym moja dziewvzyna jest zoztrzesiona bo jakies kurwy chcialy ja zgwalcic . Myslisz ze mialem czas na namysl I jakiekolwiek zalatwianie ? No wlasnie - powiedzial nie Dajac nawet czasu scooterowi na odpowiedz - jedyne o czym myslalem to jak rojebac tych gnoi I zeby ja przytulic I powiedziec ze wszystko bedzie dobrze , ze jest bazpieczna , ze jestem przy niej I kuz nigdy jej nie opuszcze . Nasza historia jest tak realistyczna jak to e delfiny zaczna latac . Ale ja ja kocham , mocniej niz kogokolwiek kiedykolwiek
- tersz to mnie zraniles - powiedzial scooter smutno - myslalem ze to mnie kochasz najbardziej - I udawal ze zaczyna plakac
-dupek - powiedzial Justin usmiechniety , I uderzyl scootera w ramie z calej sily
- ok wiem kto nam pomoze
- serio ? Pomoglem ? O_O
- CIII- powiedzial justin pokazujac scooterowi zeby sie zamkmal kiedy po wybraniu numeru prylozyl sluchawke do ucha
- hallo ? - powiedzial glos po drugiej stronie sluchawki
- hej lukasz mam problem moglbys mu pomoc ?

* prosze o dodawanie komenatrzy czy cos to serio motywuje ludzi ;** nastepny rozdzial dodam jak najszybciej hmmm .... aha I kocham was wgl to dziekuje wszyyski za zyczenia urodzinowe na asku ;) jestescie kochani

niedziela, 20 października 2013

Rozdział 23

- do cholery jasnej !!! gdzie mamy iść teraz ? - spytał Justin Scootera na lotnisku ?
- nie wiem - powiedział Scooter rozglądając się i drapiąc po głowie
- kurwa Scooter jak to nie wiesz ?
* uwaga uwag za minute odlatuje samolot z Los Angeles do Katowic * powiedziała przez mikrofon pani stojąca przy jednym z wejść , i zaczęła odchodzić widząc , że chyba już nikt nie przyjdzie . Justin chwycił walizkę i zaczął biec krzycząc
- jeszcze my , proszę czekać !!!
pani spojrzała się za siebie i zobaczyła pędzącego Justina a już za nim Scootera
- jeszcze my - powiedział zdyszany Justin pochylając się i trzymając ręce na kolanach ze zmęczenia
-ok idźcie szybko , macie szczęście
-dziękuje - powiedział Scooter za Justina który zgubił swoje maniery i juz szedł przez tunel do samolotu
- Jakie mamy miejsca ?
-122 i 123 - odpowiedział Scooter na pytanie Justina
- hmmmm 99 ....... 119 ....... 122 i 123 ok są - krzyknął Justin pokazując na miejsca
usiedli wygodnie i samolot od razu zaczął startować . Siedzieli nic nie mówiąc . Nagle Justin uśmiechnął się nie wiadomo dlaczego . Scooter spytał :
- co jest ?
- a ty wiesz , że pierwszy raz od tylu lat nie lecę prywatnym samolotem
- heheehe ja też 
- jesteś gotowy na spotkanie z nią ?  - spytał Scooter zmieniając temat
- pewnie już chciałbym mieć ją w ramionach ............ ej a tak wgl to gdzie ona bd mieszkać ? - zapytał Justin po czym łobuzersko się uśmiechnął
- nawet o tym nie myśl - powiedział od razu Scooter - zamieszka ze mną i Bellą ( dziewczyną Scootera )
- rozwiałeś moja marzenia - powiedział Justin po czym od razu zaczęli się śmiać na głos
- panie Bieber i pani Brown - usłyszeli miły głos kobiety podchodzącej do nich - czy mogli by panowie troszkę ciszej ? inni pasażerowie nie muszą przecież chcieć was słuchać
- przepraszamy - powiedzieli razem zgonie



A więc macie tutaj bardzo , bardzo , bardzo krótki rozdział :c mam nadzieje , że za niedługo dam wam normalny :*****

środa, 2 października 2013

Rozdział 22

'' Jeszcze niech mnie ktoś inny wkurwi i będę już na skraju wyczerpania '' pomyślała Natalia siedząc na krawężniku koło jakiego domu .
- nie mam zamiaru dzisiaj widzieć Kingi - powiedziała sama do siebie - zadzwonię do Ali i powiem jej żeby przyjechała pod biedronkę
I wyciągnęła z torby swój telefon i wybiła numer Alicji .
*Los Angeles ( z strony Justina )
- Dzień Dobry w czym mogę pomóc ? - spytała się miła pani po drugie stronie słuchawki
- dzień dobry potrzebuje bilet do Polski na jak najszybciej
- a gdzie dokładnie ?
- z Los Angeles do Katowic są jeszcze wolne miejsca na dziś ?
- tak ale samolot odlatuje za 45 minut musiałby się pan pośpieszyć
- dobrze proszę zrobić rezerwację na nazwisko Bieber
- naprawdę Justin Bieber ?
- tak . Dowidzenia
Justin czekał na odpowiedź ale w zamian dostał tylko wielki pisk w słuchawce dlatego się rozłączył . Wbiegł szybko po schodach i wszedł do pokoju . Wyciągnął wielką walizkę spod łóżka po czym położył ja na nim , otworzył i zaczął do niej wrzucać ciuchy i buty . Wziął ją do ręki i szybko zbiegł na dół , po czym wyszedł z domu , i wsiadł do auta rzucając walizkę na tylne siedzenie usiadł na miejsce i odpalił auto . Nagle zobaczył stojącego w bramie Scootera  z walizką w ręku . Scooter kierował się w stronę jego auta , otworzył drzwi wrzucił walizkę na tylne siedzenie po czym zdyszany powiedział do Justina :
- myślałem , że już nie zdążę huuuuuuuuuuu
- co ? co ty ?
- muszę zebrać parę podpisów od jej rodziców
Justin uśmiechnął się łobuzersko po czym powiedział - wiesz , że jesteś Bogiem ?
- taaa to wiem a teraz jedź bo się spóźnimy mamy jeszcze tylko 20 minut
- ok
i Justin odpalił silnik i z piskiem opon jechał w stronę lotniska



A więc kolejny krótki rozdział . Żeby nie było musiałam pozamiatać cały dom , pomyć naczynia żeby go napisać i do tego ciągle mi ktoś przeszkadzał !!!