* po 1 to przepraszam za to ze tak dlugo nie pisalam ... teraz pisze na tel ... wiec przepraszam za bledy ;*** *
" prosze zapiac pasy za 2 minuty ladujemy " powiedzial juz znany wszystkim glos stewardesy ktory zbudzi spiacego scootera . Justin siedzial wpatrzony w okno ...
-co jest dzieciaku ? Nie spales ? - sptytal zaspany scooter przeciagajac sie
- hmmm co ? - odpowiedzial pytaniem oderwany od mysli Justin
- pytalem czy nie spales - zapytal po raz drugie , ale teraz wyrazniej I glosniej
- nie moglem spac - powiedzial ciagle troche zamyslony
-o boze dzieciaku ja wiem ze to milosc .. ale jak nie bedziesz spal to wkoncu sie wykaczysz
- bede spac jak Natalia bedzie juz obok mnie
-Justin ile razy ci mowilem ona bedzie mieszkac u mnie nie u ciebie
I na twarzy Jusyina pojawil sie ten jego slynny usmieszek
- nie Justin nie eob tego twojego usmieszka
-co ? - powiedzial Justin szeroko sie usmiechajac - ja nic nie powiedzialem
- ale wiem co pomyslales I mlody ... lepiej
-chodzilo mi ze bedzie mieszkala tylko 30 minut drogi id mojego domu - powiedzial swoim zachrypnietym anielski glosem . Nagle samolot wyladowal a scooter wyladowal na ziemi .
Po tym jak zapomnial zapiac pasow . Rozbawiony Justin wybuchnal smiechem na widok lezacego na ziemi Scootera
-panie brown - odezwala sie znowu ta sama stewardessa - czemu nie zapiol sie pan w pasy jak kazalismy ?! Zachowuje sie pan jak dziecko - I odeszla jakby obuzona zachowaniem Scootera
- ona chyba mnie nie lubi - powiedzial Scooter chyba do Justina podnoszac sie z podlogi I siadajac na miejsce . Justin wstal chwytawszy sie za kok podciagajac tym spodnie ... I zasmial sie po vzy wziol swoje rzeczy ... hmmm to znaczy wode I kluczyki do auta aha no I portwel I ruszyl w strone wyjscia . Wtedy scooter zorientowal sie ze juz sa I tez musi wysiadac wiec szybko wzial swoj plecak I zaczal biec do wyjscia nie zauwazajac wpadl na te sama stewardesse
- Przepraszam - powiedzial przerazony wzrokiem kobiety ktora hmm chyba go nie lubila ... I szybko pobiegl do wyjscia . Justin czekal tam na niego . W polsce byla 3 w nocy wiec bylo ciemno .
-ok to co teraz ? - zapytal dziwnym tonem scooter - kto po nas przyjedzie
- emmmmm
-co jest bieber ? Nie ! Bieber nie ! Tylko nie mow ze nawet tego nie zalatwiles - powiedzial zirytowany tym wszystkim -przysiegam ze cie zabije , zamowilem tlmacza na rozmowe z jej rodzicami myslalem ze ty ...
- to byl totalny spontan ok - powiedzial juz troche glosniej - po za tym moja dziewvzyna jest zoztrzesiona bo jakies kurwy chcialy ja zgwalcic . Myslisz ze mialem czas na namysl I jakiekolwiek zalatwianie ? No wlasnie - powiedzial nie Dajac nawet czasu scooterowi na odpowiedz - jedyne o czym myslalem to jak rojebac tych gnoi I zeby ja przytulic I powiedziec ze wszystko bedzie dobrze , ze jest bazpieczna , ze jestem przy niej I kuz nigdy jej nie opuszcze . Nasza historia jest tak realistyczna jak to e delfiny zaczna latac . Ale ja ja kocham , mocniej niz kogokolwiek kiedykolwiek
- tersz to mnie zraniles - powiedzial scooter smutno - myslalem ze to mnie kochasz najbardziej - I udawal ze zaczyna plakac
-dupek - powiedzial Justin usmiechniety , I uderzyl scootera w ramie z calej sily
- ok wiem kto nam pomoze
- serio ? Pomoglem ? O_O
- CIII- powiedzial justin pokazujac scooterowi zeby sie zamkmal kiedy po wybraniu numeru prylozyl sluchawke do ucha
- hallo ? - powiedzial glos po drugiej stronie sluchawki
- hej lukasz mam problem moglbys mu pomoc ?
* prosze o dodawanie komenatrzy czy cos to serio motywuje ludzi ;** nastepny rozdzial dodam jak najszybciej hmmm .... aha I kocham was wgl to dziekuje wszyyski za zyczenia urodzinowe na asku ;) jestescie kochani
Toooo jest po prostu meeggaaaa <3333 kocham to opowiadanie Dodaj jak najszybciej następny <33
OdpowiedzUsuń